Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘Literatura’ Category

Pamiętam, jak niespełna rok temu zasiadłem w sali kinowej, oczekując na seans pierwszej części „Hobbita”. Pamiętam również, gdy już w trakcie projekcji, słysząc znajome motywy i widząc film pięknie wystylizowany na braciszka „Władcy Pierścieni”, poczułem w serduchu ukłucie sentymentu starego pierdziela. Pierdziela, który ku własnemu zaskoczeniu i wzruszeniu nagle przenosi się dekadę do tyłu, do swoich lat dziecinnych.  I to nie za sprawą gimnazjalnej publiczności, która po zapaleniu świateł okazała się być bandą Hunów, grzebiącą salę kinową pod grubą warstwą popcornu, chipsów, tacosów i przeróżnych opakowań po niezdrowej żywności.

(więcej…)

Reklamy

Read Full Post »

(1923-2012)

Coś się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.

Read Full Post »

Jejku jej!
…a może jednak to wcale nie tak dobrze?

(więcej…)

Read Full Post »

Trzydziestoletni Kemal miał wszystko, czego chcieć może turecki kawaler w jego wieku: pozycję społeczną, pieniądze i kochającą go narzeczoną Sibel, z którą wkrótce miał się zaręczyć. Wszystko zmieniło się, odkąd poznał śliczną, osiemnastoletnią Füsun, swoją daleką krewną. Od tego momentu potrafił myśleć już tylko o niej – zarówno, gdy spotykali się potajemnie przez czterdzieści cztery dni w pokoju w kamienicy Zmiłowanie, by bez opamiętania uprawiać seks, jak i kiedy musieli się rozstać. Dla Kemala liczyła się już tylko owa dziewczyna, za co obojgu przyszło w kolejnych latach gorzko płacić.

(więcej…)

Read Full Post »

Chyba nie ma w Polsce człowieka, który nie spędzając całego życia w piwnicy tudzież innym miejscu odosobnienia, nie słyszałby o Wojciechu Mannie i nie kojarzyłby jego charakterystycznej aparycji i głosu. Ten popularny dziennikarz muzyczny, osobowość telewizyjna, a przede wszystkim – radiowiec, cieszy się w naszym kraju w pełni zasłużoną sympatią, którą zawdzięcza szerokiej wiedzy o muzyce (i ogólnie kulturze), a jaką potrafi w sposób interesujący i niebanalny przekazać. Kto słyszał jego audycje w chociażby radiowej Trójce, ten wie, że pan Mann należy do tego – wymierającego już niestety – pokolenia radiowców, którzy nie uważają odbiorcy swoich audycji za półgłówków i zawsze mówią – ładną polszczyzną, co wymaga podkreślenia – w sposób interesujący i dowcipny: nawet wtedy, gdy jedynie komentują pogodę za oknem – prezentując przy tym wartościową, daleką od plastikowego mainstreamu muzykę. Gdy na rynku pojawiła się jego książka „RockMann, czyli jak nie zostałem saksofonistą”, było wiadome, że jeśli tylko Mannowi uda się na papier przenieść swój humorystyczny, gawędziarski styl, będzie to pozycja z wszech miar przyjemna w odbiorze.

(więcej…)

Read Full Post »

Od wydania poprzedniej powieści Andrzeja Sapkowskiego, „Lux Perpetua”, wieńczącej husycką trylogię, minęły długie trzy lata. Przez ten okres pojawiały się tu i ówdzie skromne zapowiedzi, w jakich zawarto podstawowe informacje na temat następnej książki autora. Jej akcja miała toczyć się w Afganistanie czasów radzieckiej okupacji, sama zaś miała być zamkniętą całością, nie zaś – jak to bywało do tej pory – częścią większej opowieści. I oto wreszcie na półkach pojawiła się „Żmija”. Czy potrafi ukąsić na tyle mocno, by w pamięci pozostał trwały ślad?

(więcej…)

Read Full Post »

elżbieta Batory – węgierska księżna żyjąca na przełomie XVI i XVII w., siostrzenica polskiego króla Stefana Batorego. Znana miłośnikom historii, metalowcom i fanom filmów klasy B z wytwórni Hammer, bynajmniej jednak nie z powodu powinowactwa z naszym władcą. Erzsébet, bo tak brzmi imię hrabiny w jej rodzimym języku, zapisała się niesławnie na kartach historii jako kobieta domniemanie obłąkana pragnieniem wiecznej młodości, którą to chciała osiągnąć poprzez kąpiel w krwi dziewic. Jako się rzekło, stanowiła inspirację dla wszelkiej maści artystów, jej nazwisko cały czas obecne jest we współczesnej popkulturze. Nie dziwi więc, że powstała o niej również powieść, bo życiorys „krwawej hrabiny” wręcz prosił się o przeniesienie go na karty książki. Zadania tego podjął się słowacki autor Jožo Nižnánsky i, niestety, wyszedł z owej próby na tarczy. Mówiąc krótko, zmarnował potencjał drzemiący w quasi-wampirycznej postaci węgierskiej grafki.

(więcej…)

Read Full Post »