Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘Gry’ Category

American McGee’s Alice to jedna z tych gier, które pamięta się na długo po ich ukończeniu. I nie chodzi tutaj o samą rozgrywkę – bo ta była jak na platformówkę TPP raczej typowa – ale o całą jej otoczkę, wykreowaną przez twórcę o rzadko spotykanej wyobraźni. Kraina Dziwów według pana McGee przypominała wytwór umysłu schizofrenika w zaawansowanym stadium choroby, a Alicja nie była już bezbronną dziewczynką znaną z dzieł Lewisa Carrolla, lecz obłąkaną osóbką w poplamionej krwią sukience, która próbuje przywrócić równowagę umysłu, niosąc ratunek dla swojego urojonego świata za pomocą rzeźnickiego noża.

(więcej…)

Reklamy

Read Full Post »

wiedzmin2-logotrailer

Wreszcie doczekaliśmy się pierwszego zwiastunu kontynuacji polskiego przeboju z 2007 r., czyli Wiedźmina, znanego zachodnim graczom jako The Witcher. Co prawda, ów filmik dostał się do sieci w sposób nie do końca oficjalny (podobno… ale o tym za chwilę), ale najważniejsze jest to, że nareszcie dane nam jest zobaczyć Wiedźmina 2 w akcji. Ba, dane nam w ogóle zobaczyć, jak ów sequel się prezentuje.

(więcej…)

Read Full Post »

kain jest czczony niczym bóg. Klany przekazują sobie podania o nim. Niewielu zna prawdę. Był on śmiertelnikiem, jak my wszyscy niegdyś. Jednakże jego pogarda dla człowieczeństwa zaprowadziła go do stworzenia mnie i moich braci.
Jestem Raziel, pierwszy z jego poruczników. Stałem z Kainem i moimi towarzyszami podczas świtania imperium. Służyłem mu przez millennium. Z czasem stawaliśmy się mniej ludzcy, a bardziej… boscy. Kain wchodził w etap przemiany, otrzymując nowy Dar. Lata po mistrzu, nasza ewolucja miała za nim podążać. Do czasu, gdy ja dostąpiłem zaszczytu prześcignięcia mego pana. Za ten występek otrzymałem nowy rodzaj nagrody – agonię.
Rezultat mógł być tylko jeden – me wieczne potępienie. Ja, Raziel, miałem cierpieć los słabeuszy i zdrajców – miałem spalać się wiecznie w trzewiach Jeziora Umarłych.
Spadając, paląc się rozgrzanym do białości ogniem, zatopiłem się w głębiach otchłani. Niewysłowiony ból… bezustanna agonia… czas przestawał istnieć… jedynie ta tortura… i pogłębiająca się nienawiść do hipokryzji, która skazała mnie na to piekło.
Minęła wieczność, a moje cierpienie zagasło, przywracając mnie z powrotem z czeluści szaleństwa. Upadek zniszczył mnie… a jednak żyłem.

(więcej…)

Read Full Post »